Słowenia - Chorwacja 2025

Temat na rok 2026.

aktualizacja: 2024-11-24 11:15

MAMY POMYSŁA!

Slovenia-Croatia Slovenia-Croatia

Samochodem/samochodami jedziemy do Słowenii.

Nocleg, tranzyt rowerami, nocleg, zwiedzanie okolicy (głównie rowerami). I mniej więcej tak kilka razy (bo obecna wersja przewiduje na przykład dwa czy trzy dni tranzytowe pod rząd).

Jak jest dzień tranzytu, to każda kolejna z osób (rotacyjnie) przestawia samochód z bagażami.

Ostatecznie po przejechaniu około 650-700km lądujemy na plaży w Chorwacji 250km od miejsca startu - po natrzaskaniu setek zdjęć, odwiedzeniu kilku/nastu atrakcji turystyczych itd. Śpimy i następnego dnia wracamy do Polski.

TRANSPORT / KOSZTY

Koszty transportu (czy to naszą osobówką w przypadku małej ilości chętnych osób, czy też wynajętym busem dla 4-6 osób) to nie więcej jak 400zł za dobę - do podziału na ilość uczestników. Jak się ładnie ogarniemy, to będzie 14 dób. Ten koszt też jest taki mocno na oko, bo chociażby nie wiemy po ile będzie paliwo w przyszłym roku albo jakie będą stawki za ewentualny wynajem busa.

NOCLEGI / KOSZTY

Każdy nocleg (z 13) na ten moment wygląda, że będzie kosztować pi razy drzwi 200zł za osobę. Są to oferty „z własną łazienką i aneksem kuchennym”, jakie sprawdzaliśmy w listopadzie 2024 dla 4 osób. I w niektórych rejonach były to wtedy już ostatnie/dopiero pierwsze, pojedyncze oferty w tej cenie…

WYŻYWIENIE

Wyżywienie zorganizujemy sobie każdy we własnym zakresie, co nie znaczy „walizki z mielonką” i tak przez dwa tygodnie. Na śniadania i kolacje raczej będziemy się zaopatrywać lokalnie, natomiast obiady jeść wspólnie gdzieś „na mieście” podczas głównego postoju na trasie albo podczas zwiedzania.

TERMIN

Między 2. sierpnia a 17. sierpnia 2025r. - tak mamy urlop i to nie polega negocjacjom :P

PRZEBIEG TRASY

Ogóle założenie: na pewno chcemy zacząć na północy Słowenii (na przykład Kranjska Gora) i skończyć w okolicach Novigrad/Rovinj w Chorwacji. Plan zakłada jazdę przez takie miejsca jak: Triglavski Narodni Park, jezioro Bohinj (Ribcev Laz), jezioro Bled, Radovljica, Ljubljana, Postojna, Triest (wjazd na trasę Parenzana), Motovun, Porec i jeszcze gdzieś kawałek wzdłuż wybrzeża.

Pomysł na to co obejrzeć po drodze podlega dyskusji - jesteśmy otwarci na wszelkie ciekawe propozycje. Na przykład wiesz, że „tu i tu jest coś wartego obejrzenia” i będziemy kombinować czy jest szansa daną okolicę odwiedzić. Przy czym im wcześniej będzie trasa przejazdu ustalona tym lepiej, bo to wpływa na szukanie miejsc na nocleg.

Założenie jest takie, żeby odcinki tranzytowe miały po ok. 65-80km. Następny dzień to zwiedzanie lokalne, czyli odwiedzanie ciekawych pozycji turystycznych. Będą z nami dziewczyny i niekoniecznie chcą brać udział w dwutygodniowym treningu - to mają być wakacje i nie chcemy ich zamęczyć ;)

SPRAWY TECHNICZNE

Musisz mieć sprawny rower MTB lub gravel.

Musisz mieć prawo jazdy kat.B i niezależnie od przypadku wynajmowania busa odpowiednie umiejętności, żeby obcym sobie samochodem bezpiecznie te 70km po lokalnych drogach pokonać.

Mamy doświadczenie w serwisowaniu i drobnych naprawach rowerów, więc potrzebne będą w sumie zapasowe dętki jeśli ich używasz lub inne akcesoria niezbędne do kontynuowania jazdy po kapciu. Zapasowy łańcuch, spinka… To są detale do dogadania w późniejszym terminie.

PODSUMOWANIE

12 dni na rowerach, 650-700km przepedałowane, koszt jakieś 4500zł na osobę (za 2 tygodnie! ale bez wyżywienia) - wychodzi super atrakcyjnie na tle wycieczek organizowanych komercyjnie.

Ludzi do ekipy przyjmiemy tylko sympatycznych, kontaktowych, niepalących, bez potrzeby upijania się co wieczór (co innego winko czy piwko do kolacji) itd itp. Fajnie, gdyby te osoby chciały sobie jeździć w grupie - czyli są świadome niedużej średniej prędkości przejazdowej dostosowanej do najsłabszej osoby, zatrzymywania się w celu podziwiania widoków itd. Jedziemy bez spiny i NIE zabieramy „elektryków” (pod górę nawet nieświadomie narzucacie dziwne tempo i wywieracie podświadomą presję, a z góry trzeba na was czekać ;P)

Naszym celem jest unikanie asfaltów - oczywiście będą, ale jak się da szutrem, to jedziemy szutrem. Albo polną drogą, albo przez piach. „Szoski” więc odpadają, „trekkingi” mogą mieć miejscami naprawdę ciężko. Nie jest to bikepacking - bagaże jadą samochodem.

Nie zarabiamy na tym - chcemy zmontować niedużą, sympatyczną ekipę do wspólnego urlopowego pokręcenia przez ciekawe miejsca.

Nigdy wcześniej nie jeździliśmy ani po Słowenii ani po Chorwacji, nie wiemy co tam obejrzeć, nigdy też nie zrobiliśmy sobie wakacji w takiej właśnie formie (aczkolwiek w podobnych to tak).

Pozdrawiamy i    A tu kilka filmików spośród naszych niezliczonych wycieczek.




Nasze zwyczaje weekendowe tutaj: KLIK.